Toruńczycy z wyboru

Marek Czarnecki

Podróże i dostęp do różnorodnych mediów w ostatnich 20 latach spowodowały wzrost zainteresowania innymi krajami, nauką języków obcych i kontaktami w sferze gospodarki, nauki, sztuki czy biznesu. Otwarcie granic zniosło uciążliwość kontroli granicznych, ubiegania się o wizy, pozwolenia do podróżowania, pracy i osiedlania się w różnych krajach zjednoczonej Europy. Powoli przyzwyczailiśmy się do migracji za lepszą pracą i warunkami do życia nie tylko w obrębie naszego kraju ale i w ramach Unii Europejskiej, jak również w części krajów Ameryki, Azji i Afryki. Przyzwyczajamy się do widoku ludzi posługujących się innym językiem, czasami różniących się od nas wyglądem. Nie dziwi nas restaurator z odległego kraju, nauczyciel obcego języka, inwestor, lekarz czy naukowiec, grono młodych ludzi podróżujących w ramach wymiany uczelnianej lub staży naukowych. Podróżując po świecie zdarza się nam odwiedzać państwa i miasta w których chcielibyśmy żyć, mieszkać czy pracować - bo zakochaliśmy się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Jeżeli znamy miejscowy język to jest nam łatwiej się komunikować, jeżeli nie znamy to mamy motywację do jego szybkiej nauki. Miliony osób w Europie przesiedliło się do innych krajów dając coś z siebie i czerpiąc z miejscowej pracy i kultury pożytki dla siebie. Stajemy się MY w tamtym miejscu i ONI u nas. Częścią społeczności, która wnosi odmienność a jednocześnie pokazuje, że warto było pokonać setki i tysiące kilometrów samemu lub z rodziną, aby w tym nowym magicznym miejscu osiedlić się i pracować, stać się częścią lokalnej społeczności. Często jest to odwaga „PRZYBYSZY” połączona ze zrozumieniem „TUBYLCÓW”. Jednak w każdym przypadku obie strony decydują się na współistnienie na jedno albo i kilka pokoleń. Nie wzbudza już zainteresowania ani nie zwraca uwagi inny wygląd czy obcy język na ulicy. Żyjemy w „globalnej wiosce”, która nie tylko jak przewidywał w latach siedemdziesiątych McLuhan będzie się ze sobą komunikowała bez względu na dzielącą odległość w oparciu o szybko rozwijające się media elektroniczne, ale również w ślad za tym przemieszczała, odwiedzała i docelowo zamieszkiwała w krajach i miastach odmiennych kulturowo i cywilizacyjnie. Toruń jako miasto z wielowiekową tradycją, unikalną starówką, szkołami wyższymi i biznesem, położony w centralnej części Polski na skrzyżowaniu ważnych dróg i autostrad okazał się interesującym miejscem do osiedlenia i pracy „PRZYBYSZY” z różnych części Europy i Świata. Ludzie ci żyją i pracują wśród nas, często po jakimś czasie posługują się w zależności od zawodu bogatszym lub prostszym językiem polskim. Zdarza się, że będąc Tu nauczają swojego języka w szkołach i na uczelniach lub prowadzą działalność jako przedsiębiorcy. Tym ludziom autorzy poświęcili swój projekt zamknięty wystawą, który nazwali „Toruńczycy z wyboru”. Przedstawili „PRZYBYSZY” jako mieszkańców Grodu Kopernika z całą różnorodnością ich działalności, pokazując związki z kulturą, językiem kraju pochodzenia. Za pomocą fotografii artystycznej, podczas sesji zdjęciowych zaaranżowanych w studio fotograficznym ukazali "PRZYBYSZY" jako ludzi różnych zawodów, charakterów i pasji życiowych. Łączyć ich będzie życiowy wybór – to, że wybrali Toruń jako miasto, w którym warto się osiedlić i poświęcić mu swoje życie. Sami Autorzy wspominają, że w pewnym sensie są również takimi samymi "Toruńczykami z wyboru", ponieważ do Torunia przyjechali jako kilku i kilkunastolatkowie. Oboje po wielu wyjazdach postanowili powrócić ponownie do Torunia i związać z nim swoje życie, a jak się później okazało i przyszłość. Nie ulegli pokusie wyjazdu na antypody ani za "wielką wodę". Dlatego projekt "Toruńczycy z wyboru" jest również ich osobistym projektem, artystów który wrócili po wielu latach a później nie wyjechali.

"Toruńczycy z wyboru" to kolejny autorski projekt artystów. Końcowym efektem prac będzie wystawa poświęcona "Toruńczykom z wyboru" prezentowana w plenerze oraz w przestrzeni galerii fotograficznej.